poniedziałek, 17 października 2016

No to może przyjacielskie zabawy?

Powiem tyle, że mam za zadanie nakręcić filmik na WOK -Dla nie wtajemniczonych to jest przedmiot: Wiedza o Kulturze w szkole średniej.
W związku z tym że wszystko prawie będę robić sama, doszłam do wniosku iż nakręcę moją przyjaciółkę i jej konia Vegę ^.^ Tak, dokładnie.
To ta dziewczyna, której bloga niedawno wam polecałam. Spędziłyśmy razem cały piątek u jej klaczki :D No muszę przyznać że było niesamowicie! Nareszcie mogłam się wyrwać z mojej "mieściny" xD Szczerze mówiąc, czasami już nie wytrzymuję w mieście. Ale wracając.
No do lutego muszę nakręcić ten filmik. Przede mną dużo pracy jeśli o to chodzi, a tym bardziej przed Miyu i Vegą :p
Zaszczyt mnie spotkał ten, bym wsiadła na tego konisia ^.^ Jestem z tego bardzo zadowolona, ponieważ dawno na niej nie jeździłam. A co najważniejsze, pierwszy raz mój zadek znalazł się w siodle westernowym. To też jakiś sukces! xD Aczkolwiek muszę przyznać, że trochę dziwnie mi się w takim siodle jeździ :p Z ciekawością i z wielkim zapałem prowadziłam jazdę Miyu. No może nie tak w pełni. Wiecie czasem coś tam jej dopowiedziałam , czy też pomogłam.
Jak w sumie sama wsiadłam to wielki "instruktor" :p Uczyła mnie takich różnych i skomplikowanych najazdów w stępie. Na razie tak, ale wiecie :p Również kłusowałam na Vedze. Miło! Jest strasznie wygodna! <3
No, a tak to co? Gdy tylko skupiałam się na pracy Miyu z koniem, to również chodź trochę nagrywałam. Trzeba powoli zbierać materiały do filmu, aczkolwiek to będzie żmudna i ciężka praca....Uff dobrze że mam tyle czasu, ale to pewnie przeleci jak z bicza strzelił.
Po całych jazdach, trzeba było troszeczkę pomóc w gospodarstwie. Napoić owce, barana i koziołka, oraz wysprzątać boks Vegi! Dramat! O.O Nie no żartuję xD Nie było tak źle, wszystko nam sprawnie poszło. A klaczka sobie grzecznie czekała przy koniowiązie. Potem jeszcze była chwila czyszczenia i genialny pomysł nas dwóch! Wsiadłyśmy we dwie na klepa i pojechałyśmy sobie w krótki terenik na stępa, aczkolwiek było to jeszcze przeplatane z kłusem, ale bardzo rzadko :p
Jednym słowem zabawa i szaleństwo na całego!!! Plus czuję się bardzo poobijana xD Nie ma to jak robić przy naszych rzeczach i skapnąć się dopiero po chwili iż koń na ciebie galopuje xD Gdyby nie fakt, że jakoś wstałam i cofnęłam się dwa kroki w tył, a Miyu by nie zareagowała ściągając ją trochę bardziej do siebie, to bym była staranowana? xD Nie no żyje xD Tak na serio to tylko na siebie wpadłyśmy z Vegą xD Ze skutkiem iż wylądowałam na ziemi kawałek dalej? A co jeszcze ? xD Moja kochana przyjaciółeczka przejechała mnie taczkami, a konkretniej wjechała mi w nogę. Mało tego z premedytacją dostała z bata ujeżdżeniowego xD Pierwsze dwie sytuacje, były przypadkowe, ostatnia jakoś niespecjalnie :p No i w sumie raczej tyle no. Nie wiem co mogłabym wam jeszcze powiedzieć. O większe szczegóły odsyłam was na bloga mej przyjaciółki :D
No i zapraszam do obejrzenia zdjęć pod postem !!! ^.^ Mam okazję bawić się w fotografa i nawet nieźle mi to idzie? xD












































~Pozdrawiam was serdecznie!! Rukia :3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz